strona główna




2011-09-23 10:04:57

.: Skandal obyczajowy nas SORze:.


Spędziliśmy wczoraj ponad 2 godziny w Bródnowskim na SORze czekając na zdiagnozowanie mojej kolanowej dolegliwości. Najpierw ustawilam pania z rtg, która byla tak niebywale niemiłą suką, że nawet ja przed okresem się chowam. Gniecie mi kolano, każe kłaść się na bok, kolanem tak, żeby było równo na czerwonej linii. to nie jest wcale takie łatwe, ona się na mnie drze, ja jej tłumaczę, że nie widzę, bo mi moja dupa widoczność ogranicza, no co! To ona mnie ciągnie w dół za tę nogę, gdyby mnie nie bolala, to pewnie kopnęłabym ją w pysk. Po wyjściu z rtg zwierzyłam się na głos towarzyszącej mi Gosi, jaka to pani niemiła i jak dobrze zrobiłby jej zastrzyk z kutasolu, ktory łagodzi wszelkie kobiece dolegliwości. Za chwilę pani wyszła i ponownie mnie zaprosiła. Byłam przekonana, że wszystko usłyszała i chce mnie ustawić do pionu, bo przecież w Polsce to NFZ i ZOZy rządzą, a pacjent ma być cicho i radować się łaską, że ktoś raczy się nim zająć. Atu surprajs, surprajs! Moje zdjęcie nie wyszło i robimy kolejne. Przy czym pani jest miła, uwocza wręcz, słodka niczym plaster miodu. Myslę sobie, że pewnie oni mają tu dwie takie same, podmienili, gdy wyszłam i teraz ogarnia mnie ta miła. Rozgladam się za ukrytą kamerą, ale oprócz ogromnego zoomu rtg, którego pozazdrościłby niejeden wannabe fotogram 'pozdrozjukej' nie ma nic. No dobra, pewnie słyszała i wyciagnęła wnioski. Miło.
W końcu doczekałam się wizyty w gabinecie, pan doktor młody i może nawet fajny z wyglądu, od razu każe mi ściągać spodnie, ale obok siedzi pielęgniarka, więc daruje sobie żarty, że tak bez gry wstępnej. Patrzy na mnie jak na debilkę po extasy, gdy mu tłumaczę, że nie mam czucia w tej nodze, to znaczy mam, ale takie jakby cudze, nie mogę ruszac palcami, to znaczy mogę, ale to jakby były nie moje palce. No to chyba łękotka mi poszła, ale mam sobie zrobić usg, musze się prosić o skierowanie, jakaś masakra, młody, a jakis taki wypalony, ma wylane.
Wychodzę z gabinetu, Gosia pyta: no i co? no i co? No to jej mówię, że wygląda na to, że poszła mi łękotka. - Łękotka? Tego nie brałyśmy pod uwagę, nawet nie wiedziałyśmy, że jest coś takiego. Nie, no, Gosia, ja wiedziałam. Czekaj, a może to była łechtaczka? Siedzące obok nas starsze panie ze zgorszeniem spusciły głowy.
Taki to był fajny wieczór na SORze. Leśna Góra to to nie była...

skomentuj (0)